Michał Frąk: Kiedyś na targach w Mediolanie przez przypadek trafiłem na wystawę zdjęć z pańskiego dzieciństwa. Było tam sporo fotografii z Łodzi. Budzą one w panu emocje?

Daniel Libeskind, światowej sławy architekt: Oczywiście. Mam mnóstwo wspomnień związanych z Łodzią. Urodziłem się na Kilińskiego.

Dlatego budynek, który pan zaproponował łodzianom, osadził pan właśnie w tym miejscu?

– Czuję się z nim bardzo związany. Wyjechaliśmy z rodzicami z Łodzi, gdy miałem 11 lat. Sporo pamiętam z tego okresu i tęsknię za Polską. Czytam po polsku, słucham polskiego radia i oglądam polską telewizję. Nie mam jednak z kim rozmawiać po polsku, dlatego cieszę się z każdej wizyty.

Mój tata był wielkim łódzkim patriotą. Jego marzeniem było zostać trębaczem. Dlatego zaciągnął się do polskiej armii. I udało mu się. Był trębaczem w Wojsku Polskim.

Wspomnienia z Łodzi i Polski?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej