Rozmowa z

Tomaszem Salskim,

prezesem ŁKS Łódź

Michał Frąk: Widzi pan podobieństwa między firmą a klubem?

Tomasz Salski: Podobieństw jest bardzo dużo, ale nie jest to dokładnie to samo. Sprawy organizacyjne, marketingowe, dobieranie ludzi do odpowiednich stanowisk wygląda podobnie. Ale jest jeszcze kwestia sportowa, w klubie najważniejsza oraz kibice, bez których futbol jest niczym. Bez względu na to, jakiej organizacji byśmy nie zbudowali, jak sprawnie by ona nie działała, jeśli nie pójdą za tym sukcesy sportowe, to szansa na powodzenie jest niewielka.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej