- Informacje o mobbingu napływają z całego województwa. Jadę właśnie w tej sprawie do Kutna. Od ośmiu miesięcy komenda wojewódzka nie umie wyjaśnić, co zaszło w Piotrkowie. W zeszłym tygodniu policjantka poinformowała nas i kadry, że mobbing jest w samej komendzie wojewódzkiej - mówi Krzysztof Balcer, przewodniczący łódzkiego zarządu terenowego związku zawodowego policjantów. 

Dokuczają, wyśmiewają, obrażają

Do „Wyborczej” zgłosili się policjanci z łódzkiego komisariatu. Mówili, że są wyśmiewani przez komendanta. Wytaczane są im rzekomo niesłuszne dyscyplinarki, nie mają szansy na wolny weekend. Dostają tyle pracy, że nie mają szans, żeby wykonać ją na czas. Mieli usłyszeć, że są „żałosnymi niedojdami”.  

Jeśli szef chce dokuczyć, to każe robić rzeczy, których nikt nas nie nauczył lub poniżej naszych kompetencji. Kryminalni wskakują w mundury i jeżdżą na patrole - opowiadał policjant z kilkuletnim stażem.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej