Fabryka Adama Ossera, honorowego konsula Włoch, została wybudowana w 1903 roku. W czasie wojny Niemcy przekształcili przędzalnię w halę produkcyjną części samolotowych i samochodowych. Po wojnie władze uruchomiły w dawnej przędzalni „Polmo” – fabrykę osprzętu samochodowego. W latach 90. budynek kupił właściciel  Domu Handlowego Valdi w Warszawie. Inwestor przymierzał się do otwarcia w odnowionym budynku centrum handlowo-biurowo-hotelowego. Na planach się jednak skończyło.

„Zbudowałbym tu hotel”

Choć jest spektakularny, ogromny i góruje nad całą okolicą, budynek fabryki Ossera prezentuje się nadzwyczaj posępnie. Mury nie wyglądają zbyt solidnie, a teren otaczający przędzalnię jest zaśmiecony. I to pomimo ogrodzenia. – Kręciło się tu dużo złomiarzy, rozkradali co się da. Zresztą nie tylko oni, widywałam tu nieciekawe towarzystwo nieraz. Niech pan tylko spojrzy na te butelki i puszki – rozgląda się pani Anna, którą spotkaliśmy na rogu Kilińskiego i Przybyszewskiego.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.