Jesienią łodzianie pójdą do urn, żeby wybrać prezydenta oraz radnych miejskich i wojewódzkich. Od kilku tygodni lokalni politycy sondują stworzenie koalicyjnych list. Ugrupowania, które uważają się za twardą opozycję wobec PiS, rozważają wspólny start do łódzkiego samorządu. W rozmowach nie uczestniczy Partia Razem, która zapowiada, że wystartuje tylko w wyborach do sejmiku wojewódzkiego. I na pewno pod własnym szyldem.

Platforma Nowoczesna Koalicja Obywatelska

Jeszcze niedawno wydawało się przesądzone, że wspólne listy do łódzkiego samorządu wystawią Platforma Obywatelska i Sojusz Lewicy Demokratycznej (tworzą obecnie w radzie miejskiej rządzącą koalicję). Doszło już do pierwszych rozmów polityków obydwu partii w tej sprawie.

Czytaj także: Wybory samorządowe 2018. Już czworo poważnych kandydatów na prezydenta Łodzi; 

Tomasz Trela, wiceprezydent i przewodniczący SLD w Łódzkiem, jest zwolennikiem kontynuacji porozumienia z Platformą. - Uważam, że w mieście potrzebna jest stabilizacja. Poza tym takie rozwiązanie ma wyraźne poparcie społeczne - twierdzi. - Jeszcze nie wiemy, czy będziemy mieli kandydata na prezydenta. Wszystko zależy od rozmów i kształtu ordynacji wyborczej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej