Krańcówka tramwajowa przy ulicy Północnej. Po zachodniej stronie biuro Łódzkiej Okręgowej Izby Architektów, po wschodniej – salka konferencyjno-szkoleniowa. Pomiędzy nimi okrągłe puste kabiny po kasach biletowych. Na blacie jednej z nich leżą przyklejane kiedyś od wewnątrz plakaty. Widocznie kabiny wykorzystywano w charakterze słupów ogłoszeniowych. Pomiędzy wschodnim i zachodnim skrzydłem krańcówki, na przynajmniej kilkunastu metrach, ani jednej ławki. Zresztą tramwaj przyjeżdża tu tylko jeden: 43 – raz na godzinę, w godzinach szczytu na pół. Pod zadaszeniem, pośrodku baner: „Przystanek Architektura”. Czy rzeczywiście tak miał wyglądać?

Zobacz także: Wielki pożar w Zgierzu to nie koniec. Gdzie jeszcze czai się zagrożenie?

Wielkie plany łódzkich architektów

Zabytkową krańcówkę tramwajową miasto przekazało Łódzkiej Okręgowej Izbie Architektów w 2013 r. W zamian za to architekci zobowiązali się obiekt wyremontować i zrewitalizować. Oprócz biura Izby na terenie planowanego wówczas „Przystanku Architektura” miały się znaleźć sale konferencyjno-szkoleniowe, przestrzeń wystawowa, a także klubokawiarnia dostępna dla spacerowiczów z pobliskiego parku Staromiejskiego. Nowe pomieszczenia miały być przeszklone, żeby nie zasłaniać historycznej bryły obiektu. Pierwszym etapem prac miał być tzw. remont konserwatorski obiektu, który rozpoczął się w 2014 r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej