W środę w Warszawie doszło do rozmów na szczycie w łódzkiej Platformie Obywatelskiej i Nowoczesnej. Ustalono, że partie wystartują razem w wyborach do rady miejskiej, tworząc Komitet Wyborców Hanny Zdanowskiej. Do współpracy zaproszono SLD.

Co z PSL?

Z takiego rozwiązania cieszy się łódzki Sojusz. Gdyby nie powstał Komitet Hanny Zdanowskiej, politycy Sojuszu mogliby jedynie zabiegać o umieszczenie swoich kandydatów na listach Koalicji Obywatelskiej, którą tworzą Platforma i Nowoczesna. – To dla nas nie do przyjęcia. Stracilibyśmy tożsamość, a w sondażach mamy coraz lepsze wyniki – twierdzą w łódzkim SLD.

Czytaj także: Wybory samorządowe 2018. Zdanowska, Lubnauer i Trela razem do wyborów w Łodzi

- Z bardzo dużą satysfakcją przyjąłem decyzję pani prezydent, że chce budować własny komitet wyborczy. To dobra informacja dla Łodzi. I nie ukrywam, że także dla Sojuszu. Jestem po kilku rozmowach z panią prezydent. W sprawie kwestii personalnych daliśmy sobie trochę czas, ale dla dobra Łodzi należałoby jak najszybciej zakończyć negocjacje - mówi Trela. - Myślę, że na początku lipca będziemy mogli poinformować o pozytywnym zakończeniu rozmów. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej