Ewelina nie skończyła jeszcze 17 lat i wcale tego w swoim ogłoszeniu nie ukrywa. Na Facebooku znalazła grupę z ogłoszeniami o pracy w Łodzi. „Szukam pracy w godzinach popołudniowych. W lipcu skończę 17 lat. Szybko się uczę. Uczę się zaocznie, więc jest możliwość dłuższej współpracy” – napisała. Szybko odezwała się „Kamila” (na zdjęciu profilowym maska): „napisz na priv”. Ewelina napisała. W prywatnej wiadomości „Kamila” zaproponowała jej: „to spotkania sponsorowane z młodymi biznesmenami/sportowcami. Wysokie stawki, terminy zawsze do dogadania, pełna dyskrecja, 4500 za zlecenie (emotikon z uśmieszkiem)”. Lena była dociekliwa: „Na czym to ma polegać?”. Spytała. I dostała odpowiedź, która nie pozostawiała miejsca na domysły: „Chodzi o seks”.

ZOBACZ TAKŻE: Ratownik medyczny wykorzystał uczennice?

Ewelina była oburzona. Zwierzyła się o rok starszej przyjaciółce, Lenie. Zdecydowały, że idą na policję.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej