Reportaż ukazał się w „Wyborczej” 18 stycznia 2002 roku

Dziś, po 54 latach, relacje świadków są niepełne, a niektóre wręcz sprzeczne. Np. jak długo dzieci walczyły o życie, jaka była wtedy pogoda (słoneczna, pochmurna?). Ale przede wszystkim właśnie dzięki świadkom można jeszcze choć w przybliżeniu odtworzyć kolejność zdarzeń. Z dokumentów został tylko raport starosty i trochę pism urzędowych. Nie udało nam się dotrzeć do akt sądowych. Być może w ogóle nie odbył się żaden proces. Potencjalny główny oskarżony uciekł za granicę.

Chciały zobaczyć morze

To były lata tuż po wojnie. Polska jeszcze niedawno miała tylko jeden port – Gdynię. Teraz ponad 500 km wybrzeża. Dla milionów zmęczonych okupacją rodaków plaża i morski wiatr to była nowa wspaniała atrakcja.

W niedzielę 18 lipca 1948 r. 37 dziewczynek z obozu harcerskiego i pięcioro dorosłych wypłynęło dwiema łodziami na jezioro Gardno. Zmierzały ze wsi Gardna Wielka do oddalonych o osiem kilometrów Rowów. Chciały zobaczyć Bałtyk. Witold Waszkiewicz, wtedy rybak z gospodarstwa rybnego w Gardnie, tak zapamiętał to zdarzenie.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej