VI Komisariat przy ul. Wysokiej to jedna z największych miejskich jednostek policji. Są tu trzy wydziały: kryminalny, dochodzeniowo- śledczy i prewencji. W sumie około 300 mundurowych.

CZYTAJ TAKŻE: Szef łódzkiej policji: "Jeśli ktoś się zastanawia, czy w markecie zarobi więcej, nie powinien zakładać munduru" [ROZMOWA]

– Nie mamy niczego – mówią policjanci i wymieniają: – Brakuje papieru, pendrive'ów, telefonów, a nawet radiowozów.

O ile do telefonu dostać się można – po odstaniu kolejki na korytarzu, a prywatny pendrive znajduje się w szufladzie każdego policjanta – brak radiowozów doskwiera najbardziej. I jest powodem kuriozalnych sytuacji.

Osiem nieoznakowanych pojazdów

Policjanci z dochodzeniówki często ruszają w miasto. Głównie po to, żeby dotrzeć do świadków, zebrać dowody, odwiedzić biegłych. Problem w tym, że pojechać nie mają czym. Bo ich wydział nie ma ani jednego samochodu. Mimo że proszą o to od lat.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej