Po zamieszaniu wokół wdrożenia programu bezpłatnych obiadów w podstawówkach i awanturze na sesji niespodziewanie osiągnięto kompromis. Jego efektem jest zarządzenie prezydent Hanny Zdanowskiej, w którym powoła zespół odpowiedzialny za przygotowane programu.

ZOBACZ TAKŻE: A jednak! Łódź pierwsza w Polsce. Będzie program bezpłatnych obiadów dla dzieci

Szymon Bujalski: Możemy nie rozmawiać o polityce?

Agata Kobylińska, z Koalicji TAK! i fundacji EduKABE: - Tak!

Dlaczego zatem warto wprowadzić program bezpłatnych obiadów?

– Bo to jest inwestycja w dzieci. Badania mówią, że co dziesiąte dziecko w Polsce jest niedożywione. Trudno to dokładnie oszacować, także w przypadku Łodzi, ale z pewnością to problem, który istnieje. To w XXI wieku niedopuszczalne.

Pani mówi, że to inwestycja, inni – że kolejny program socjalny.

– Nie jest to program socjalny, tylko społeczno-edukacyjny. Ma pokazać, że wszystkie dzieci są traktowane równo, dzięki czemu w przyszłości mają na starcie takie same szanse. Jeżeli w jednej szkole obiad kosztuje 3,5 zł, a w innej 8,5 zł, to nie jest to sprawiedliwe.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej