2 października ponad 1500 policjantów garnizonu łódzkiego wzięło udział w manifestacji w stolicy. NSZZ Policjantów, tylko dla funkcjonariuszy z naszego województwa, musiał wynająć 44 autokary, które dowiozły ich do Warszawy. Dołączyli  także przedstawiciele innych służb mundurowych z łódzkiego, m.in. strażacy czy funkcjonariusze służby więziennej.

- Tak potężnej manifestacji służb mundurowych w Polsce nie było. Staliśmy pomiędzy dziesiątkami tysięcy ludzi i czuliśmy wielką moc i solidarność – relacjonuje Krzysztof Balcer, przewodniczący policyjnych związkowców z łódzkiego. 

CZYTAJ TAKŻE: Policja w Łodzi na służbie jeździ tramwajami. Bo brakuje radiowozów

Plac Zamkowy, po brzegi wypełniony domagającymi się m.in. podwyżek policjantami, pokazały najważniejsze zachodnie media, m.in. "The Washington Post", "The New York Time", czy "Daily Mail". Według danych NSZZ Policjantów manifestacja zgromadziła ponad 30 tysięcy osób. Jednak rząd ciągle nie przystaje na ich żądania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej