Syn Moniki chodzi do trzeciej klasy liceum integracyjnego. Od trzech lat ma nauczanie indywidualne. Na część lekcji chodzi razem z klasą, pozostałe ma indywidualnie z nauczycielem, ale też w szkole. W ubiegłym roku MEN te rozporządzenia jednak zmienił. - Nowe przepisy dają możliwość segregacji uczniów ze względu na stan zdrowia, co jest nie tylko niezgodne z Konstytucją RP, ale i sprzeczne z postanowieniami Konwencji ONZ - mówi Monika Mamulska, mama Tomka.

ZOBACZ TAKŻE: Nie zdali w gimnazjum, wrócą do podstawówek. Niektórzy stracą aż dwa lata

Co na to resort edukacji?

Monika nie ma wątpliwości, że nowe przepisy doprowadzają do tego, że dzieci chore, niepełnosprawne wszystkie lekcje będą miały w domu.

- Rozporządzenia nie precyzują np. minimalnej liczby godzin indywidualnych z nauczycielem na każdym etapie edukacji, nie biorą pod uwagę faktu, że nie w każdym domu są warunki na prowadzenie lekcji - wylicza Monika.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej