„Dzieci nie mogą w nocy spać, ludzi boli głowa”. „W Wiśniowej Górze i Stróży straszny hałas nawet kilometr od autostrady. Dobra zmiana w wydaniu lokalnym”. „Zapraszam do miejscowości, w pobliżu których przebiega autostrada. Na przykład do Janinowa i Buczka (gmina Brzeziny). Były to spokojne ciche wsie, teraz hałas taki jak na Al. Jana Pawła. Chyba ktoś zapomniał o ekranach”.

To tylko niektóre z wielu sygnałów od mieszkańców terenów przylegających do autostrady A1 (Stryków – Tuszyn), które dotarły do „Wyborczej”. Od momentu otwarcia odcinka (połowa 2016 r.) problem hałasu dobiegającego z drogi powraca jak bumerang.

CZYTAJ TEŻ: Wybory samorządowe 2018. Trzeba postawić na komunikację miejską i "przewietrzyć" magistrat

Nic dziwnego. Jak wylicza Najwyższa Izba Kontroli, która opublikowała właśnie raport dotyczący hałasu na A1, do łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wpłynęło blisko 1300 skarg od „sąsiadów” drogi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej