Adresatem był insp. Andrzej Łapiński, Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi. W liście dyrektor Bożena Nawrocka prosi  o pomoc w organizacji szkolnej imprezy. Chodzi o użyczenie policyjnego nagłośnienia, flag ze stojakami, mównicy, podestu, namiotu, parasoli, siatki maskującej, przedłużaczy.  Poza tym policja miałaby pomóc w transporcie i rozstawieniu sprzętu oraz z własnych funduszy pokryć koszta pakietów okolicznościowych – pamiątkowych gadżetów. 

- W Komendzie wojewódzkiej nie ma nawet mydła w łazience. We wszystkich jednostkach jest problem ze zwykłymi materiałami biurowymi, a policja ma płacić za gadżety na uroczystości szkolnej? – denerwowali się funkcjonariusze.

 "Może jeszcze konfetti?"

Dzień później zdjęcie pisma zaczęło krążyć po internetowych forach dla policjantów. Mundurowi nie pozostawili na nim suchej nitki. „Czy to jakiś żart?”, „Może jeszcze konfetti?”, „I koniecznie śmigłowiec”, „Czy mi się to śni?” – to tylko niektóre z komentarzy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej