Zastanówmy się, kogo można spotkać w parku 3 Maja. Spacerowiczów, rowerzystów, matki i ojców z wózkami, biegaczy, w dniu meczu Widzewa – kibiców. Jak się okazuje, można tam też zobaczyć... autobus przegubowy. I to nie jest mobilny punkt zbiórki krwi. To autobus MPK Łódź, który wykorzystuje park jako plac manewrowy.

– Przecież to jest Bareja... – mówi pani Justyna, mieszkanka ul. Małachowskiego. – Praktycznie, co tydzień widzę taką sytuację: kierowca autobusu linii "K" próbuje skręcić z ul. Krzywickiego w Małachowskiego. To mu się nie udaje, bo po obu stronach są zaparkowane samochody. Często nawet osobówką jest problem, żeby tamtędy przejechać. Cofnąć albo zawrócić na ulicy też nie może, to wjeżdża na wprost do parku.

CZYTAJ TEŻ: Niewiarygodny wyczyn 12-latka. Po kilku oddechach wrócił w ogień [REPORTAŻ]

Pani Justyna relacjonuje, że w takich sytuacjach przyjeżdża Nadzór Ruchu i pomaga kierowcy bezpiecznie zawrócić. Tak, aby nie rozjechał spacerowiczów lub biegaczy. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w minioną niedzielę przed południem (jak ustaliliśmy po godz. 11).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej