Daszyna to wiejska gmina niedaleko Łęczycy w województwie łódzkim. Od 2008 roku (z przerwą) rządzi tam Zbigniew W. Od maja tego roku robi to zza krat. Wójt Daszyny przebywa w areszcie śledczym i właśnie z tego aresztu kierował kampanią wyborczą. Ciążą na nim aż 92 zarzuty.

Zbigniew W. mógł startować, bo nie został jeszcze skazany prawomocnym wyrokiem. W drugiej turze był jedynym kandydatem. Jego rywal - Tadeusz Dymny - zrezygnował ze startu. W takiej sytuacji mieszkańcy Daszyny oddawali głos na "tak" lub na "nie". Wygraną uzyskuje się, gdy poparcia udziela ponad połowa głosujących. Zbigniewowi W. się to udało. Uzyskał poparcie 72,41 proc. głosujących (740 osób). Przeciw sprawowaniu przez niego funkcji wójta było 27,6 proc. (281 osób).

Pierwsze skazanie

W. został wybrany na stanowisko w 2008 roku, po tragicznej śmierci poprzedniego gospodarza. Wybory wygrał w II turze. Dwa lata później Sąd Rejonowy w Łęczycy skazał go za polowanie na dziki bez potrzebnego zezwolenia i wymierzył mu karę 10 tys. zł grzywny. Taki sam wyrok usłyszał wtedy przyjaciel wójta Dariusz N,. prezes koła łowieckiego "Jenot". Nielegalne polowanie panowie mieli urządzić sobie 4 października 2008 roku w Srebrnej w gminie Grabów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej