3 listopada przez województwo łódzkie przejeżdżać mieli kibice.

- Kilkudziesięciu funkcjonariuszy z łódzkiego oddziału prewencji policji (OPP) i Komendy Miejskiej około godziny 22.40 skierowano na MOP Wiśniowa Góra Zachód – relacjonuje kom. Adam Kolasa z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Naczelnicy kontra pseudokibice

Jak przekazał nam anonimowy policjant, skierowane na autostradę siły składały się  z około dwudziestu kilku policjantów. Ośmiu z nich miało nie mieć na sobie munduru. Według naszego źródła funkcjonariusze ubrani po cywilnemu to naczelnicy i zastępcy z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, którzy musieli wesprzeć oddziały łódzkiej prewencji z powodu wzmożonej absencji w garnizonie.

Około godz. 23.25 na MOP po przeciwnej (wschodniej) stronie wjechały autokary z kibicami klubu Wisła Płock. Pojazdy były eskortowane przez dwa pojazdy, także łódzkiego OPP. Z autobusów wysiedli kibice. Część poszła do toalety, część do McDonalda i do sklepu przy pobliskiej stacji benzynowej. Reszta po prostu rozmawiała na płycie parkingu, stojąc zaraz przy autobusie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej