„Żadnych koalicji z PiS. Nigdy i nigdzie, tego oczekują nasi wyborcy, a jest ich ponad milion w całym kraju” – tak pod koniec października pisał na swoim Facebooku Tomasz Trela, wiceprezydent Łodzi i przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej w regionie łódzkim. O tym, że ta deklaracja wciąż pozostaje w mocy, w piątek 9 listopada zapewniał też Łukasz Kubiak, rzecznik prasowy SLD w województwie łódzkim.

– Podjęliśmy na zarządzie stosowną uchwałę. Nie ma takiej możliwości, żeby zawrzeć jakąkolwiek koalicję z Prawem i Sprawiedliwością – mówi Kubiak.

Centrala swoje, region swoje

Wygląda jednak na to, że w podłódzkim Łasku lokalni działacze SLD rozważają wyłamanie się z narzuconego przez władze wojewódzkie schematu. W tamtejszych wyborach do rady powiatu PiS wprawdzie wygrało, ale zdobywając tylko siedem z 17 mandatów. Łącznie osiem mandatów zdobyły za to Koalicja Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe. To jednak wciąż za mało, żeby rządzić samodzielnie. Języczkiem u wagi może więc okazać się dwójka radnych SLD:  Teresa Wesołowska i Krzysztof Nowakowski. To właśnie oni mają rozważać przystąpienie do koalicji z PiS – mimo że najbardziej oczywiste ze względu na deklarację władz wojewódzkich partii wydawałoby się rozwiązanie przeciwne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej