O tym, że Michał ma problemy ze środkami psychoaktywnymi, wiedzą w bloku wszyscy. Podobno jest uzależniony od dopalaczy, zwłaszcza tych, które działają pobudzająco. Dziwne zachowania mężczyzny sąsiedzi mieli zaobserwować już kilka lat temu.

– Gada jak najęty, jest pobudzony. Raz wydaje się zainteresowany rozmówcą, innym razem jest drażliwy, zdenerwowany, z pretensjami – mówi mieszkaniec bloku, który ze strachu przed zemstą mężczyzny prosi, żeby nie mówić nawet, w której klatce mieszka.

Więcej do powiedzenia ma lokatorka z pionu, w którym do niedawna mieszkał mężczyzna.

CZYTAJ TAKŻE: Mówili o nim "szalony Bartuś" i "postrach Retkini". On sam przed sądem: "Brzydzę się przemocą"

- Agresywny, pobudzony, kopie w ściany i drzwi bez powodu. Doszło już do tego, że 11-letniej córki nie wypuszczamy już nawet do sklepu w pobliżu. Boimy się, że spotka go na klatce – mówi kobieta. Jej koleżanka dodaje, że nie raz o Michała potknęła się, schodząc po schodach. Teraz umawia się z sąsiadką i razem wychodzą na spacer z psami. - Sama wieczorem boję się zejść po schodach. Nigdy nie wiadomo, w jakim będzie humorze - mówi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej