Sprzedawcy prądu drastycznie podnieśli ceny energii elektrycznej, tłumacząc się większymi kosztami produkcji, a przede wszystkim opłatami za emisję dwutlenku węgla. Co prawda resort energii zapewniał, że w wypadku gospodarstw domowych ceny się nie zmienią, ale samorządy i miejskie spółki głębiej sięgną do kieszeni.

ZOBACZ TAKŻE: Prawie pół miliarda na dokończenie budowy CKD od Ministerstwa Zdrowia. Kiedy początek inwestycji?

Szkoły, teatry, baseny

W Łodzi od 2015 r. działa Łódzka Grupa Zakupowa. Zrzesza prawie pół tysiąca jednostek samorządowych, które energię elektryczną kupują w przetargu.

- Gdyby każdy podmiot indywidualnie kupował energię na rynku, to cena byłaby wyższa, a tak do tej pory dla samego miasta zaoszczędziliśmy 35 mln zł - wyjaśnia Małgorzata Gajecka z Wydziału Gospodarki Komunalnej UMŁ. Od 2019 r. na oszczędności nie ma jednak już szans. Wręcz przeciwnie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej