W Szkole Podstawowej nr 1 w Łodzi w dwóch klasach pierwszych uczy się trójka sześciolatków, podobnie jest w podstawówce nr 152. To i tak dużo, zdarzają się szkoły, w których nie ma ani jednego sześcioletniego ucznia w ławce. A jeszcze niedawno do podstawówki szli wszyscy.

ZOBACZ TAKŻE: Strajk nauczycieli przed świętami? "Jeżeli rząd nas nie wysłucha, akcję powtórzymy po Nowym Roku"

Jeśli nie trzeba, to po co

Już w zeszłym roku tylko 6 proc. dzieci w wieku sześciu lat w Łodzi usłyszało szkolny dzwonek. W tym roku jest ich prawie o połowę mniej.

We wrześniu 2018 do klas pierwszych w Łodzi poszło tylko 202 sześciolatków. W roczniku tym jest prawie 5,7 tys. dzieci, to oznacza, że tylko 3,5 proc. od września rozpoczęło naukę w szkołach.

Podobnie jest w całej Polsce - rodzice ok. 4 proc. sześciolatków zdecydowali, że ich dzieci z przedszkola przejdą do klas pierwszych (ogółem jest 389,5 tys. sześciolatków, z czego tylko 12,8 tys. to pierwszaki).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej