Przez cztery lata rządowego programu in vitro urodziło się ponad 21 tys. dzieci. Gdy do władzy w kraju doszło PiS, program trafił do kosza. Samorządy musiały więc radzić sobie same.

Efekty działającego od dwóch lat łódzkiego programu in vitro to ponad 100 urodzonych dzieci i kilkadziesiąt kolejnych w drodze. W ślad za stolicą regionu w tym roku poszedł też samorząd wojewódzki, który na pilotażowy program przeznaczył 200 tys. zł. Objęto nim 39 par, a przeprowadzone zabiegi zakończyły się sukcesem w 14 przypadkach.

W przyszłym roku miało być jeszcze lepiej, bo w projekcie budżetu zapisano 2 mln zł. 10-krotnie większe wydatki dawałyby więc nadzieję na to, że i ciąż będzie o 10 razy więcej. Samym programem można byłoby zaś objąć około 400 par w regionie, czyli mniej więcej połowę kwalifikujących się do procedury. Można by, ale nie wiadomo, czy będzie...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej