Studentka UŁ sfotografowała slajd, który pracownik naukowy miał pokazać podczas wykładu. Na ekranie wyświetlił trzy zdjęcia, które mają pokazywać "ewolucję czynnika militarnego": blondynka bez makijażu, w makijażu i w makijażu z językiem na wierzchu.

Pod spodem treść pierwszego artykułu 197. kodeksu karnego, który dotyczy gwałtu: „Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12”.

Studentka donosi

13 marca zdjęcie slajdu na Facebooku udostępnił Uniwersytet Zaangażowany, ruch, który od 2015 r. walczy o większy wpływ studentów na zasady działania polskich uczelni. W oświadczeniu Uniwersytetu Zaangażowanego czytamy:

Seksistowskie, przedmiotowe traktowanie kobiet na uczelniach jest dalej powszechne. Bagatelizowanie gwałtu, dowcipkowanie z przemocy seksualnej jest dalej akceptowane. Musimy się wspierać i reagować, gdy dzieje się coś złego. Brak reakcji i obojętność utrwalają przemocowe zachowania.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej