W sobotę – 23 marca – pisaliśmy o tragedii na łódzkich Bałutach. Przy ul. Boya-Żeleńskiego z okna wypadł 18-miesięczny chłopiec. Zmarł w szpitalu. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty.

Wypadek czy zaniedbanie?

– Sprawa jest bardzo delikatna i trudna do oceny. Musimy wyjaśnić, czy mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem, czy z niedochowaniem ostrożności – wyjaśnia Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

W momencie wypadku rodzice byli trzeźwi. Mama chłopca miała zasnąć po tym, jak wróciła do domu po nocnej zmianie w pracy, a tata na chwilę pójść do toalety.

Wszystko wskazuje na to, że dla 18-miesięcznego chłopca wejście na parapet nie było problemem. Prokurator podaje, że pod jednym ze skrzydeł okna, zaraz przy ścianie, ustawione było łóżko. Po drugiej stronie pod parapetem stała szafka.

CZYTAJ TAKŻE: Łódzka Dąbrowa wciąż żyje tą tragedią. "Nie oskarżajcie rodziny Czarka" [REPORTAŻ]

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej