Jednym z tematów ostatniej komisji rady miejskiej ds. transportu były wyłączone z eksploatacji niskopodłogowe tramwaje MPK Łódź. Okazało się, że na zajezdni unieruchomionych jest 6 z 34 nowoczesnych wagonów Pesa Swing. W tym jeden z tych 12, które dotarły do Łodzi w 2018 r. (reszta przyjechała trzy lata wcześniej).

Za tramwaje dostarczone w ubiegłym roku przewoźnik zapłacił 99,6 mln zł.

– W swingu z 2018 r. uszkodzeniu uległ silnik. Zgłosiliśmy reklamację. W tym tygodniu wysyłamy silnik do serwisu Pesy – napisała w ubiegłym tygodniu Agnieszka Magnuszewska, rzeczniczka MPK Łódź.

Jak długo trzeba będzie czekać na naprawę? Trudno to przewidzieć. Na przykład od kwietnia ubiegłego roku na zajezdni stoi swing z 2015 r. Również w nim "siadł" silnik. W innym, w listopadzie 2018 r., zepsuła się przekładnia. Ten tramwaj także nie wyjechał jeszcze na tory. W obu przypadkach spółka MPK Łódź informuje, że zgłosiła reklamację. Pesa miała zamówić części i czekać na ich dostawę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej