Autostradę A1 od Strykowa do Tuszyna oddano do użytku w połowie 2016 r. Niemal natychmiast ludzie mieszkający w pobliżu tego odcinka drogi zaczęli narzekać na hałas. „Dzieci nie mogą w nocy spać, ludzi boli głowa”. „Zapraszam do miejscowości, w pobliżu których przebiega autostrada. Na przykład do Janinowa i Buczka. Były to spokojne ciche wsie, teraz hałas taki jak na al. Jana Pawła. Chyba ktoś zapomniał o ekranach”.

To tylko niektóre sygnały od mieszkańców, które od momentu otwarcia autostrady dotarły do „Wyborczej”. Założyli też Stowarzyszenie „A1 – budowa ekranów akustycznych”.

Sprawą zajęła się Najwyższa Izba Kontroli. Wyliczyła, że z powodu uciążliwego hałasu mieszkańcy złożyli do organów ochrony środowiska oraz łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad 1300 skarg.

Najgorzej nocą

Izba zleciła Instytutowi Ochrony Środowiska – Państwowemu Instytutowi Badawczemu wykonanie akredytowanych pomiarów emisji dźwięku z autostrady. Mieszkańcy wskazali 68 lokalizacji, ale IOŚ po selekcji wybrał 14.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej