Wielki strajk nauczycieli. Tysiące zamkniętych szkół i przedszkoli. Sprawdzamy sytuację w całym kraju [NA ŻYWO]

Flagi Związku Nauczycielstwa Polskiego wywieszone przez okna, obok napisy „strajk” i odezwy do rodziców naklejone na drzwi wejściowe. Tak już od kilku dni wygląda większość łódzkich szkół i przedszkoli. Od dawna zapowiadany strajk nauczycieli właśnie się rozpoczyna.

ZOBACZ TAKŻE: Okupacja szkoły, przesunięta matura. Tak w 1993 r. protestowali nauczyciele w Łodzi. Teraz mówią kolegom: Wstańcie z kolan!

Naciski, groźby nie pomogły

Już dziś wiadomo, że będzie to jeden z największych strajków w oświacie w ciągu ostatnich 20 lat. - Porównywany jest do tego z 1993 roku, kiedy to w części szkół trzeba było przełożyć egzaminy maturalne - opowiada Marek Ćwiek, prezes łódzkiego ZNP. Choć dziś, jak mówi, taki strajk trudniej zorganizować.

Chodzi o szereg procedur, które wcześniej trzeba przeprowadzić, by strajk był legalny. Najpierw nauczyciele musieli przedstawić oficjalne pisma z żądaniami dyrektorom szkół, potem przeprowadzić mediacje, a następnie referendum, w którym kadra głosowała, czy jest za czy przeciw strajkowi. - I to wszystko w ok. 20 tys. placówek, ale nie chodzi tu tylko o procedury - mówi Ćwiek. - Musieliśmy sobie też radzić z propagandą i nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi np. zarobków nauczycieli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej