Klasztor Karmelitanek z przedszkolem w podłódzkim Ksawerowie to kolejny przystanek w drodze 55-letniego kapłana, który wedle prokuratury przez lata dopuszczał się „innych czynności seksualnych” z dwoma chłopcami poniżej 15 lat. Księdza Grzegorza A. rozpoznali tu rodzice dzieci i zagrozili wypisaniem maluchów, jeśli kapłan nie zniknie. O ultimatum napisało „Życie Pabianic”.

Z „Wyborczą” (dzwoniliśmy dwukrotnie – w kwietniu i wczoraj) zakonnice nie chciały rozmawiać. Za pierwszym razem usłyszeliśmy „bez komentarza”, za drugim – siostry zasłoniły się nieobecnością dyrektorki Agnieszki Olszańskiej. Mimo to zrekonstruowaliśmy drogę, która doprowadziła księdza A. do klasztoru Karmelitanek.

Pedofilia w kościele. Sześć lat horroru

Święcenia przyjął w 1992 r. Był wikariuszem w podłódzkich wsiach Parzeń i Czarnocin, a potem – w samej Łodzi. Tutaj, na początku lat dwutysięcznych, zainteresował się dwoma braćmi wychowywanymi w trudnych warunkach przez samotną katechetkę – Michałem i młodszym Łukaszem.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej