– Huk był ogromny. W pierwszej chwili byłam pewna, że na kogoś wjechaliśmy. Ale spojrzałam w lewo i zobaczyłam dosłownie lecący na nas samochód, który z ogromną prędkością wbił się w tramwaj. Panika wśród pasażerów była ogromna – relacjonuje pani Dominika.

Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Tramwaj, którego była pasażerką, jechał na południe al. Kościuszki, a samochód, który w niego uderzył, to peugeot. Chwilę wcześniej kierowca tego auta nieprawidłowo zmienił pas i uderzył w opla. Drugi z samochodów wylądował na boku, a opel wpadł na torowisko, przebił barierki i zatrzymał się dopiero na tramwaju linii nr 7b.

– Kierowca peugeota był zakleszczony. W jego wydostaniu musieli pomóc strażacy. Pomocy w opuszczeniu pojazdu potrzebował też kierowca przewróconego na bok opla – informuje Marzanna Boratyńska z łódzkiej drogówki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej