Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Więcej zdjęć po kliknięciu w którąś z fotografii.

Młoda dziewczyna w niebieskim stroju kąpielowym siedzi na różowym, dmuchanym flamingu. Głowa przekręcona lekko na bok. Ciemne blond włosy spływają delikatnie po ramionach. W ręku drink. Nogi moczą się w wodzie. Teoretycznie wymarzone zdjęcie z wakacji.

Problem w tym, że zdjęcie zrobiono nie gdzieś w tropikach, a w Łodzi, woda nie jest błękitna, lecz brudnożółta, a flaming pływa nie po Oceanie Indyjskim, lecz w drogowej dziurze.

Prawdziwa królowa internetu

Zdjęcie umieszczone przez lokal „Let’s Gofry” błyskawicznie obiegło media społecznościowe. W ciągu niespełna doby polubiło je na Facebooku prawie 2 tys. osób, a kolejne 270 udostępniło.

„Co jak co, ale żadna restauracja w Łodzi nie ma basenu przed wejściem”; „Z ciekawości do pozytywnego zakręcenia właścicielki muszę się tam wybrać na gofra... tylko nie wiem czy go dostanę.... bo jestem z wodociągów”; „Marketing, klasa, genialne. Łódź zmusza do kreatywności. Mam nadzieję, że przełoży się to na obrót. Gratulacje”; „Tak się wygrywa internety, reklama lokalu na 100%, szczerze, nie słyszałem o tym miejscu wcześniej, teraz? Mam ochotę tam trafić. Brawo!” – komentują internauci.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej