Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Pod koniec ubiegłego roku urzędnicy przekazali mieszkańcom Łodzi fatalne wieści. Wojciech Rosicki, wiceprezydent miasta, poinformował, że coroczny przegląd wiaduktów na ul. Przybyszewskiego i Dąbrowskiego wykazały, że ich stan zagraża bezpieczeństwu ich użytkowników. Specjaliści zalecali ich częściowe wyłączenie z ruchu.

CZYTAJ TEŻ: Remont al. Śmigłego-Rydza się opóźni. Urzędników zaskoczyły zabudowania, które... są na mapach

Miasto niezwłocznie ograniczyło ruch na obiektach za pomocą zwężeń i wprowadzeniu zakazu wjazdu pojazdom cięższym niż 3,5 tony. Wyjątkiem były autobusy, które jednak mają tamtędy jeździć bardzo powoli. Do tego można tam jechać tylko 30 km na godz.

Urzędnicy zlecili też wykonanie kolejnej szczegółowej ekspertyzy, która miała wykazać, czy to wystarczy. Sporządzono ją w grudniu 2018 r. Specjaliści stwierdzili, że wiadukty mogą nadal być przez jakiś czas otwarte. Ale pod pewnymi warunkami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej