O budowie nowego stadionu żużlowego w Łodzi zrobiło się głośno w 2013 roku. Wówczas działacze Orła Łódź na własny koszt zamówili koncepcję nowoczesnego stadionu, która pierwszy raz ujrzała światło dzienne na początku 2014 roku. W połowie tego roku Zarząd Inwestycji Miejskich ogłosił przetarg na wykonanie dokumentacji technicznej. Wiadomo było, że taka inwestycja jest potrzebna, bo starty obiekt już nie spełniał wymogów licencyjnych, a co gorsza, także bezpieczeństwa.

Poniedziałek 21 marca 2016 roku był jednym z najważniejszych dni w historii łódzkiego żużla. Wówczas podpisana została umowa z konsorcjum firm Molewski z Włocławka na budowę nowego stadionu. 2 października doszło do wmurowania kamienia węgielnego. Pierwotnie stadion miał być oddany do użytku we wrześniu 2017 roku, ale termin był kilka razy przekładany. Ostatecznie inauguracyjne spotkanie rozegrano 29 lipca tego roku. Warto było jednak tak długo czekać, gdyż nowy obiekt robi przeogromne wrażenie. Dlaczego? Przede wszystkim obiekt ogromny, nowoczesny, a do tego położony jest w pobliżu dworca Łódź Kaliska, z którego pociągi odchodzą w każdym kierunku Polski. Obok stadionu przebiega sieć komunikacji tramwajowej. W tym momencie parking może pomieścić 106 samochodów osobowych i 20 autokarów. Ale na tym nie koniec, po rozbiórce starego stadionu żużlowego miejsc parkingowych ma być nawet ponad 300.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej