Rozmowa z

Jovaną Brakocević-Canzian,

atakującą Grot Budowlanych,

jedną z najlepszych siatkarek na świecie

Maciej Nowocień: W mediach społecznościowych można przeczytać, że jesteś najpierw mamą i żoną, a dopiero potem siatkarką. Kolejność się zgadza?

Jovana Brakocević-Canzian: Oczywiście. Nic się nie zmieniło. Przede wszystkim jestem mamą. Kiedy rodzi się dziecko, nie potrafisz myśleć o niczym innym. To zdecydowany priorytet. Potem „żona”, bo kocham męża, a siatkówka po prostu jest w moim DNA.

Znam siatkarki, którym życie kompletnie zmieniło się po urodzeniu dziecka…

– I u mnie jest podobnie. Syn wywrócił wszystko do góry nogami.

Jesteś też modelką…

– (śmiech)

Jaki miejsce w twoim życiu zajmuje moda?

– Nie jestem modelką! Miałam tylko jeden pokaz! Ostatnio nie grałam w reprezentacji Serbii, więc miałam trochę wolnego czasu. Dostałam ofertę, by pojechać na pokaz i po prostu ją przyjęłam. Doskonale się bawiłam, ale to bardzo ciężka praca. To chyba jednak nie dla mnie. Ja jestem siatkarką!

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej