Arsene Wenger, były już trener Kanonierów, powiedział: „Gdy pierwszy raz przyjechałem do Anglii, pomyślałem, że bez wątpienia piłka nożna powstała tutaj”. Po spełnieniu marzenia, aby zobaczyć na Old Trafford mecz Manchesteru United, mogę z czystym sumieniem powiedzieć – wyjątkowo zgadzam się z Francuzem. Dzień meczowy to w Anglii święto. Co zrobić, aby w nim uczestniczyć? Wcale nie jest to takie trudne i kosztowne, jakby mogło się wydawać.

Planowanie podróży z „polskiego Manchesteru” (Łódź) do tego oryginalnego (5-8 października) zacząłem z nieco ponad miesięcznym wyprzedzeniem. Pierwszym krokiem był zakup biletów lotniczych i autobusowych na lotnisko w Modlinie. Lot w obie strony tanimi liniami kosztował 257 zł. Dojazd autobusem z Łodzi Kaliskiej na lotnisko i z powrotem – kolejne 92 zł.

Czas na zakwaterowanie. Hotelarze w Manchesterze dokładnie wiedzą, co w weekendy przyciąga do miasta zagranicznych gości, dlatego ceny noclegów w dni meczowe rosną. Trzy noce w najtańszym hotelu znalezionym za pomocą popularnej wyszukiwarki kosztują ponad 400 zł. Można jednak znaleźć tańsze opcje w serwisie, na którym lokalni mieszkańcy oferują pokoje w swoich mieszkaniach i domach.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej