Działacze PZPN zajmowali się w środę m.in. zachowaniem Daniela Świderskiego, który w sobotnim spotkaniu z PGE GKS Bełchatów dostał czerwoną kartkę za uderzenie Patryka Rachwała. Napastnik Widzewa pojechał do Warszawy, żeby się wytłumaczyć, dlatego dostał najniższą z możliwych kar za takie przewinienie, czyli trzy mecze dyskwalifikacji. Maksymalna sankcja to pauza w pięciu kolejkach.

Świderski nie był sam, bowiem wezwani zostali także Zbigniew Małkowski, trener bramkarzy, i Marcin Pipczyński, kierownik drużyny. Obaj w drugiej połowie meczu z zespołem z Bełchatowa zostali odesłani na trybuny za protesty po niezrozumiałych decyzjach sędziego. Kary nie uniknęli, w najbliższym spotkaniu z Olimpią w Grudziądzu (w środę w Pucharze Polski przegrała 2:7 z Wisłą Płock) nie mogą być na ławce rezerwowych. Z powodu kartek w sobotę w Grudziądzu zabraknie też Daria Krista i Sebastiana Kamińskiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej