Po siedmiu kolejkach Onico było wyżej od mistrza Polski, jednak tylko dzięki korzystniejszej różnicy setów. Bezpośredni mecz pokazał jednak, że oba zespoły dzieli duża różnica, bo przewaga gospodarzy była bardzo wyraźna, nawet mimo przeciętnej gry i braku Mariusza Wlazłego, który dostał wolne. Dotąd eksperymenty z Renee Teppanem nie udawały się i kapitan PGE Skry musiał pojawiać się na boisku.

Widać było jednak, że przyczyna niepowodzeń Estończyka tkwi w jego głowie; kiedy pozbył się tremy, prezentował się lepiej niż dobrze. W pierwszym secie Teppan miał 33-procentową skuteczność, w drugim – 71-procentową przy jednym błędzie, a w trzecim – na 11 ataków zdobył 7 punktów, co w sumie dało 58 proc. skuteczności. Do tego dołożył blok i dwa asy. Jeśli chodzi o punkty zdobywane serwami, nie było o nie trudno, bo warszawianie przyjmowali fatalnie. Zawodził nawet Bartosz Kwolek, mistrz świata.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej