Trener Kazimierz Moskal, podsumowując rundę jesienną, nie chciał zdradzić, którzy z piłkarzy odejdą z zespołu. Wiadomo jednak, że drużyna wymaga przewietrzenia, by skutecznie powalczyć wiosną o awans.

Pierwszym, który żegna się z drużyną, jest Żylski. 23-letni napastnik związał się z ŁKS latem, podpisując dwuletni kontrakt. Poprzednio występował w Sokole Aleksandrów, a karierę zaczynał w Zawiszy Bydgoszcz. W łódzkim zespole jesienią zaliczył tylko sześć spotkań, w tym jedno w Pucharze Polski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej