Jarosław Bińczyk: Dlaczego nie chcesz już grać w Chemiku Police?

Magdalena Stysiak, 18-letnia siatkarka: To nie tak, że nie chcę grać w Chemiku, ale nie dogadałam się z prezesem w sprawie nowego kontraktu. To najlepszy polski klub, któremu bardzo dużo zawdzięczam, pracuje tam jeden z najlepszych trenerów w naszej lidze, jest wypłacalny. Uważam jednak, że skoro prezes nie był zainteresowany moim pozostaniem, to już teraz opuściłam Police.



Czytałem oświadczenie prezesa Chemika. Według niego chodzi o pieniądze, bo nie mógł spełnić twoich wymagań.

Właśnie że nie poszło o pieniądze, bo one nie były najważniejsze. Kiedy skończyłam 18 lat, powinnam podpisać nowy kontrakt. Jego propozycję przedstawił mój menedżer Roberto Mogentale, ale prezes Chemika go nie zaakceptował.

Poprosiliśmy więc, żeby Chemik przygotował swoją umowę. Na wysokość zarobków się zgodziłam, ale nie mogłam zaakceptować pozostania w Policach przez kolejne dwa lata. Chciałam dokończyć ten sezon. To była najważniejsza przeszkoda. Jeśli chodzi o pieniądze, to zdaję sobie sprawę, że niczego jeszcze w siatkówce nie osiągnęłam, dlatego nie mogę domagać się nie wiadomo jakich zarobków. Ja gram teraz dla przyjemności i uczę się siatkówki. I to jest dla mnie najważniejsze, a na duże pieniądze jeszcze mam czas.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej