Pozyskanie klasowego napastnika było zimowym celem numer jeden. Po perturbacjach z Krzysztofem Drzazgą, którego Wisła Kraków ściągnęła z Puszczy Niepołomice, szefowie klubu z al. Unii zaczęli szukać kogoś innego. I znaleźli Łukasza Sekulskiego, który przez ostatni rok występował w drużynie z miasta oddalonego o 10 tys. km od Łodzi. Kiedy przechodził z Jagiellonii do SKA Chabarowsk, jego nowy zespół bronił się przed spadkiem z rosyjskiej ekstraklasy. Bez powodzenia, więc rundę jesienną spędził w pierwszej lidze.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej