Jerzy Walczyk: Długo trwały z ŁKS negocjacje?

Łukasz Sekulski: Z dyrektorem Krzysztofem Przytułą byliśmy w długim kontakcie. Jak po efekcie widać, trwały tyle, ile było potrzeba, dlatego znalazłem się w łódzkim klubie, z czego jestem zadowolony.

ŁKS to była jedyna propozycja?

– Niejedyna, ale jak czas pokazał, tutaj jestem. Skupiam się teraz na fajnym projekcie, który przedstawili włodarze klubu. To budowa bardzo silnego zespołu i klubu, stąd mój kontrakt aż na trzy i pół roku.

 

Jak ocenia pan swoje pierwsze tygodnie pobytu w Łodzi?

– Pierwsze dni poświęciłem na sprawy organizacyjne. Musiałem się zagospodarować w nowym miejscu. Generalnie czuję się tutaj bardzo dobrze, bo zawsze jest lepiej, jak jest ciepło niż zimno, jak miało to miejsce w moim poprzednim klubie. Znoszę lepiej tutejsze mrozy niż tamte [w Chabarowsku, gdzie wcześniej grał Łukasz Sekulski – przyp. red.].

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej