Do Sosnowca pojechało 20 zawodników, a Maciej Wolski, Lukas Bielak, Oskar Koprowski, Adam Ratajczyk, Piotr Pyrdoł, Jan Grzesik, Łukasz Sekulski i Kamil Jaruszek pierwszą połowę oglądali z ławki rezerwowych. Szansę otrzymał za to Bartłomiej Kalinkowski, który pod koniec jesieni stracił miejsce w podstawowym składzie łodzian. Kazimierz Moskal postawił na ustawienie z jednym napastnikiem, które ma być podstawowym wariantem na wyjazdach.

Początek dla ŁKS, ale gol dla Zagłębia

Dla ełkaesiaków sparing mógł się rozpocząć doskonale, bo po dośrodkowaniu rzutu rożnego Maksymilian Rozwandowicz z pięciu metrów nie trafił w bramkę. Kolejną szansę miał Daniel Ramirez, lecz został zablokowany przez obrońcę. Niewykorzystane sytuacje zemściły w dość kuriozalny sposób. ŁKS miał rzut rożny, lecz piłkę wybił z pola karnego Szymon Pawłowski, która  trafiła do Olafa Nowaka, a ten uciekł obrońcom i pokonał będącego daleko od bramki Michała Kołbę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej