Miesiąc przed rozpoczęciem rundy wiosennej piłkarska Polska znów mówi o Widzewie, a konkretnie o jego fanach, którzy drugi raz z rzędu wykupili wszystkie miejsca na stadionie. To zjawisko niepowtarzalne w Polsce i rzadkie za granicą, bo przecież drużyna występuje w drugiej lidze, czyli na trzecim szczeblu rozgrywkowym.

Nowy stadion przyciągnął kibiców

Zaczęło się wszystko na początku 2017 roku, kiedy tułający się po Łodzi i okolicach Widzew przeprowadził się na nowy stadion. Zarządzający klubem spodziewali się doskonałej frekwencji, bo na nowych obiektach rośnie ona średnio o ok. 30 procent. Optymistyczne prognozy mówiły o 12-13 tysiącach, realistyczne – o 9 tysiącach. Licznik nie chciał się zatrzymać, a kibice mobilizowali się, by pobić rekord Polski należący do Lecha Poznań. Skończyło się na 15 310 karnetach. Komentowano wówczas, że to chęć pomocy odradzającemu się klubowi, takie cegiełki na odbudowę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej