Trener Kazimierz Moskal potraktował mecz mocno eksperymentalnie, wystawiając dwie jedenastki, a zamiast tradycyjnych dwóch części po 45 minut zagrano trzy po 30 minut. ŁKS po dwóch przegranych z rzędu (z GKS Bełchatów i Zagłębiem Sosnowiec po 2:1) w piątek zagrał wreszcie nie tylko skutecznie, ale i efektownie.

Szczególnie gole na 1:0 i 3:1 były bardzo widowiskowe. Najpierw po doskonałym zagraniu Oskara Koprowskiego, który był próbowany na lewej obronie, znakomitym strzałem popisał się Jakub Kostryka. Ostatnia bramka padła po indywidualnej akcji Adama Ratajczaka, który ograł kilku rywali, a następnie przechytrzył bramkarza gości efektownym uderzeniem.

Popis 17-latka

Sparing nie był jednak porywającym widowiskiem, bo trener Moskal – jak sam przyznaje – wciąż szuka optymalnego składu.

Nie mam jeszcze wyjściowej jedenastki na mecz z Garbarnią Kraków – przyznaje szkoleniowiec.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej