Ełkaesiacy mieli z Garbarnią rachunki do wyrównania, bo jesienią niespodziewanie przegrali w Krakowie 2:3. Jednak to goście prowadzeni przez Bogusława Pietrzaka, byłego trenera zespołu z al. Unii, jako pierwsi mogli strzelić gola. Już po dwóch minutach Michał Kołba popisał się znakomitym refleksem, udowadniając, że jest silnym punktem drużyny. – To była nasza najbardziej oczywista sytuacja. Spotkanie mogłoby się różnie potoczyć – komentował szkoleniowiec Garbarni.

Popis Ramireza

Po słabszym początku stopniowo inicjatywę w ofensywie przejmowali gospodarze. Największe zagrożenie dla Marcina Cabaja stanowił Daniel Ramirez, a komplet widzów czekał na pierwszego gola do 37. min. Wówczas Hiszpan strzałem z 16 metrów dał gospodarzom prowadzenie. Po chwili mógł podwyższyć wynik, ale z rzutu wolnego trafił w spojenie słupka z poprzeczką. W doliczonym czasie pierwszej połowy był już precyzyjniejszy, kopiując swój wyczyn sprzed ośmiu minut.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej