O ŁKS mówi się w tym sezonie jako o zespole, którego najsilniejszą stroną jest defensywa. Podopieczni trenera Kazimierza Moskala w 24 meczach stracili tylko 18 bramek. Zimą obrona została jeszcze wzmocniona Adrianem Klimczakiem, czego efektem są trzy tegoroczne mecze z czystym kontem strat. Ale drużyna jest też coraz skuteczniejsza. Rafał Kujawa zdobył wiosną dwie bramki i dołączył do Łukasza Sierpiny i Valerisa Sabali (obaj Podbeskidzie), najlepszych strzelców pierwszej ligi (mają po osiem trafień).

Prezes nie zobaczył rywala

Obaj napastnicy zespołu z Bielska-Białej wiosną ani razu nie pokonali bramkarza, są jednak bardzo groźni. Tomasz Salski, prezes ŁKS, wybrał się nawet na niedzielny mecz reprezentacji Polski z Łotwą, by zobaczyć Sabalę w akcji, lecz Łotysz nie pojawił się na boisku. – Nie wiadomo, w jakiej jest więc aktualnie formie i czy do takiego pojedynku w ogóle dojdzie – zastanawia się. Trener Podbeskidzia Krzysztof Brede zapowiada, że jego zespół przyjedzie do Łodzi w najsilniejszym składzie, a to może oznaczać, że 24-letni reprezentant Łotwy i siedem lat starszy Sierpina, były zawodnik m.in. Korony Kielce, pojawią się na boisku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej