„Od sześciu lat prezydent Hanna Zdanowska oraz jej najbliżsi współpracownicy mamią nas kolejnymi obietnicami i pozornymi ruchami, które w najmniejszym stopniu nie przybliżają nas do budowy stadionu, na jaki zasługuje założyciel ligi i dwukrotny mistrz Polski. (...) Nasza cierpliwość się kończy. Odbudowując klub od IV ligi, powstając ze zgliszczy, wielokrotnie otrzymywaliśmy obietnicę wsparcia w tym dziele. Początkowo zapewniano, że po każdym awansie klub wzbogaci się o jedną trybunę, potem sugerowano, że lepiej wybudować całość od razu. (...) Już wiemy, że słowa o pierwszym meczu jesienią 2020 pani nie dotrzyma. Pora ratować wiarygodność i sprawić, by stadion stanął przynajmniej według założeń obecnego przetargu” – napisali w liście otwartym kibice ŁKS, którzy podczas niedzielnego meczu z Puszczą Niepołomice, przegranego przez ŁKS 0:1, domagali się zrealizowania obietnicy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej