Piłkarze ŁKS po niedzielnym spotkaniu z Puszczą Niepołomice, przegranym 0:1, bardzo narzekali na stan boiska. Żeby zlikwidować nierówności, wysypano na trawę mnóstwo piasku, który mocno utrudniał grę. Kłopoty z panowaniem nad piłką miał nawet Daniel Ramirez, który jest jednym z najlepiej wyszkolonych zawodników w drużynie. A gospodarze starają się rozgrywać piłkę, wymieniać wiele podań. A na nierównym boisku znacznie łatwiej przeszkadzać, co maksymalnie wykorzystał przeciwnik.

Winni rugbiści?

Według ełkaesiaków boisko zostało zniszczone przez rugbistów Master-Pharm Budowlanych, którzy przy al. Unii zmierzyli się z Ogniwem Sopot. Twierdzą, że przed tym spotkaniem murawa była w dużo lepszym stanie. Roman Lewandowski, dyrektor techniczny MAKiS, operatora stadionu, odrzuca te zarzuty, podkreślając że powodem zniszczenia trawy są niesprzyjające warunki atmosferyczne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej