Fani ŁKS i GKS Tychy żyją w przyjaźni, lecz walczący o ekstraklasę łodzianie nie mogą liczyć na taryfę ulgową. Dlaczego? Bo gospodarze w siedmiu ostatnich kolejkach wygrali zaledwie raz i mają już tylko osiem punktów przewagi nad strefą spadkową. A przecież drużyna przed sezonem wymieniana był w gronie kandydatów do awansu.

Ewentualna strata punktów przez łodzian może skomplikować ich sytuację, bo wkrótce czekają ich trudne mecze z Sandecją Nowy Sącz i Rakowem Częstochowa. ŁKS nie będzie mógł zagrać w najsilniejszym składzie, bo z powodu kartek zabraknie Maksymiliana Rozwandowicza i Bartłomieja Kalinkowskiego. Niewykluczone, że poza jedenastką znajdzie się Rafał Kujawa, który słabiej wypadł w przegranym meczu z Puszczą Niepołomice. Kto ich zastąpi? Na stoperze zagra Kamil Juraszek, a na środek pomocy powróci Wojciech Łuczak, którego doświadczenie w meczach o dużą stawkę może być bardzo potrzebne. Do wyjściowego składu powinien wrócić Łukasz Sekulski, którego nie satysfakcjonuje rola zmiennika.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej