Już w 8. min Patryk Bryła dał wiceliderowi prowadzenie po kiksie Konrada Jałochy bramkarza GKS. – Takie błędy bramkarzom – tłumaczył swojego zawodnika trener Ryszard Tarasiewicz. Nie można jednak zapomnieć, że pomyłkę wymusił agresywny jak zwykle ełkaesiak. Drugiego gola zdobył Daniel Ramirez po samotnym rajdzie. Hiszpan i Łukasz Piątek byli najlepszymi zawodnikami ŁKS.

ŁKS mógł wygrać wyżej

Kibice obu drużyn żyjący w zgodzie wspólnie dopingowali zespoły. Nikt się nie nudził, nawet, gdy na boisku niewiele się działo. Inna sprawa, że takich fragmentów było bardzo mało. Okazji do strzelenia kolejnych goli było wiele, zwłaszcza po przerwie, a większość stworzył sobie ŁKS prowadzony przez niesamowitego Ramireza. Szkoda, że Lukas Bielak, Wojciech Łuczak i Łukasz Sekulski, nie wykorzystali doskonałych okazji, jakie po kapitalnych zagraniach stworzył im Hiszpan.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej